O autorze
Dziennikarz sportowy- obecnie Onet Sport/Eurosport. Pasjonat książek, mediów, biegania, motoryzacji i prawie wszystkiego, co szybkie.
Na blogu będziecie mogli przeczytać teksty głównie o polskim sporcie – felietony, wywiady, reportaże. Będą pojawiać się też wypowiedzi bardziej osobiste.
Twitter: @wislak2005
e-mail: wislak2005@o2.pl /Marcin.szymanski.media@interia.pl

Oto ściąga dla Franciszka Smudy! Tak gra Pogoń Szczecin w tym sezonie! Analiza personalno-taktyczna

Gdyby do tego meczu doszło kilka lat temu, to nikt nie miałby złudzeń, kto jest zdecydowanym faworytem. Życie jednak wyrównało stawkę, zbliżyło budżety (krakowianie ok. 30mln, Pogoń 20mln). Dziś Wisła to legenda - wielka marka, to klub, o którego sile świadczy tradycją i świadczą kibice. Jednak to także firma zmagająca się z wielkimi problemami: organizacyjnymi, finansowymi i kadrowymi. Zadanie przed krakowianami jest nie lada trudne. Będąca w wyraźnym kryzysie „Biała Gwiazda” musi podjąć niepokonaną w 2014r. Pogoń Szczecin. Zespół, który walczy o miejsce premiowane startem w europejskich pucharach. Początek spotkania w sobotę o 20:30.

– Obie drużyny grają teoretycznie w tym samym ustawieniu: 4-2-3-1, zatem na papierze mogą wyglądać pod względem taktycznym podobnie. W praktyce wygląda to jednak zupełnie inaczej. Kluczową rolę w zespole szczecińskim odgrywa trójka ofensywna: Małecki – Murayama – Akahoshi (oraz Bąk mogący zastąpić „Małego”) z bardzo dużą wymiennością pozycji. Z kolei Wisła obecnie nie ma żadnego środka ciężkości, który stabilizowałby taktycznie zespół. Był nim przez krótki czas Semir Stilić. Teraz jest jednak cieniem samego siebie sprzed lat i między bajki można włożyć opinie niektórych, że będzie w stanie sam rozstrzygnąć losy danego spotkania – twierdzi w rozmowie z NaTemat.pl skaut i analityk piłkarski, Mateusz Piłat.

Obecnie Wisła Kraków gra bardzo chaotycznie, bez wypracowanych schematów budowania ataku i stabilizacji w linii obrony. To system naczyń połączonych, wierzchołek góry lodowej – problemów finansowych, wypalenia emocjonalnego, wąskiej kadry i dającej do myślenia plagi kontuzji w zespole.

–Wisła jest w słabszej pozycji, ponieważ Paweł Brożek gra na 50% swoich możliwości. Chyba nikt nie ma przekonania, że zawodnik jest w pełni zdrowy i optymalnie przygotowany do gry.
Marcin Robak z kolei udowadnia, że jest najskuteczniejszym strzelcem w lidze. Grając w ustawieniu 4-2-3-1 kluczową rolę odgrywa napastnik – to czy potrafi współpracować ściśle z trójką ofensywną, ustawioną za jego plecami. Zawodnik „Portowców” potrafi to znakomicie- wie, kiedy zejść do bocznego sektora, by odciągnąć rywala, cofnąć się do drugiej linii, by spróbować przyspieszyć grę, szybką wymianą piłki z trójką ofensywną – dodaje analityk.

– Drużyna Dariusza Wdowczyka może stworzyć swojemu napastnikowi dwie sytuacje i jest wielce prawdopodobne, że obie wykorzysta. Z kolei Paweł Brożek może mieć problem z wykorzystaniem jakiejkolwiek. Oczywiście mowa tutaj, o nie do końca zdrowym piłkarzu. Będący w pełni formy Brożek udowodnił nieraz, że może być jedną z najskuteczniejszych ,,dziewiątek’’ w lidze. Pytanie, zatem, na ile zdrowy jest napastnik Wisły i czy mimo jego deklaracji o gotowości, grać jednak nie powinien? – zastanawia się Piłat.

1. Wisła musi zneutralizować Marcina Robaka
Na to sposób jest jeden: ścisła współpraca linii obrony z dwójką defensywnych pomocników. Napastnik Pogoni nie jest typem zawodnika, który jedynie czeka na piłkę w polu karnym, biegając tuż przy dwójce stoperów. Jest wszędobylski. To gracz, który sam szuka gry, pokazuje się do rozegrania. Dlatego Wisły nie stać na takie błędy taktyczne, jakie popełniali gracze Smudy na Inea Stadion w Poznaniu. W grze dwójki defensywnych pomocników nie może być chaosu. Odpowiednia odległość między nimi, a linią obrony, może zagwarantować zabezpieczenie strefy, w której poruszać będzie się Robak. W jakimś stopniu, na pewno może to spowodować, że napastnik Pogoni będzie mniej widoczny. To z kolei implikuje konieczność poszukania innego rozegrania, a najczęściej oznaczać będzie rozszerzenie ustawienia zespołu i szukanie gry w bocznych sektorach.

2. „Biała Gwiazda” nie może sobie pozwolić na powstawanie wolnych sektorów boiska przed ,,szesnastką’’
Niestety to zdarzało się w ostatnich meczach bardzo często. Może być to kluczowy element w kontekście całej gry Wisły bez piłki. Obrona ustawiona w kompakcie, wspomagana przez graczy z drugiej linii, musi zachować dyscyplinę taktyczną i pełną koncentrację. To szczególnie istotne, mając na uwadze, jak zespół Pogoni Szczecin sprawnie potrafi budować nie tylko atak pozycyjny, ale również atak szybki.

3. Warto rozciągać drużynę Pogoni i rozgrywać piłkę do bocznych sektorów

Pogoń problemy ma przede wszystkim w linii obronnej i tutaj można dopatrywać się szans Wisły. Nie musi to od razu oznaczać szukania Pawła Brożka, który miałby walczyć w powietrzu z wysoką przecież linią obrony. Z drugiej linii powinni natychmiast w szesnastkę wchodzić gracze gotowi do uderzenia z „pierwszej piłki”. Taki schemat gry, wykonany sprawnie i w odpowiednim tempie, może sprawić poważne problemy „Portowcom”. Podobny styl zaprezentował między innymi Górnik Zabrze w ostatnim spotkaniu i mimo, że nie był on skuteczny, pokazał, że jest szansa na wykorzystanie dezorganizacji obrony Pogoni. Szczególnie, że skrajni obrońcy nie byli wystarczająco aktywni i agresywni w odbiorze, tak jak wymagałaby tego sytuacja. To bardzo często dawało sporo czasu i miejsca rywalom na dokładne dogranie piłki w ,,szesnastkę’’.


4. Wisła powinna szukać swojej szansy w stałych fragmentach gry
Sztab szkoleniowy Pogoni, na dotychczasowych treningach, wielokrotnie uprzedzał piłkarzy, że krycie przy stałych fragmentach gry szwankuje. I to bardzo poważnie. Zresztą byliśmy tego świadkami w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze, kiedy, po jednym z rzutów wolnych, bramkę zdobył Radosław Sobolewski. To szansa dla krakowian, którzy powinni popracować nad stworzeniem kilku schematów, które pozwolą wykorzystać nadarzające się okazje do poszukania wysokich graczy w polu karnym.

5.Szansą dla Wisły są z pewnością ci piłkarze, którzy mogą dynamicznie wchodzić w wolne sektory boiska i inicjować atak szybki.

Tymi zawodnikami są przede wszystkim Guerrier i Sarki. Jest to o tyle istotne, że defensywa Pogoni często jest zdezorganizowana tuż po stracie piłki na połowie rywali i każdy, sprawnie przeprowadzony atak szybki jest okazją do zagrożenia Janukiewiczowi. Kiedyś takie słowa byłyby nie do pomyślenia, ale na chwilę obecną...ciężko sobie wyobrazić, że w najbliższym spotkaniu to nie Wisła będzie prowadziła grę. Z pewnością to Pogoń przyjedzie z zamiarem zdominowania rywala i zepchnięcia go do głębokiej defensywy. Tym bardziej, że miejsce premiowane startem w europejskich pucharach jest w Szczecinie nadal możliwe, a okazji do zdobycia punktów jest z tygodnia na tydzień coraz mniej.

– Ciężko szukać wielkich pozytywów, jeśli chodzi o grę Wisły, ponieważ każdy element gry wygląda słabiej, niż jeszcze nie tak dawno temu: linia obrony w całkowitej rozsypce, Michał Miśkiewicz jest cieniem samego siebie sprzed kilku miesięcy, linia pomocy nie imponuje już sprawnością prowadzenia gry, bezproduktywny jest Paweł Brożek. Wszystko to ma oczywiście bezpośredni związek z licznymi kontuzjami, ale zapewne również z atmosferę wokół zespołu i całego klubu, o czym ostatnio było coraz głośniej – kończy analityk i skaut piłkarski, Mateusz Piłat.
Trwa ładowanie komentarzy...